Międzynardowe Mistrzostwa Niemiec - Warnemünder Woche 2018

Drodzy korsarze pomyślałem, że napiszę kilka spostrzeżeń poregatowych po IDM. Subiektywnie wyjazd oceniam jak bardzo udany Daliśmy z Łukaszem zarobić Kulczykowi tam i z powrotem . Podróż trwała około 10 h. Praktycznie do samego akwenu zawodów była autostrada. Jednak aby dotrzeć do A2 musieliśmy się tłuc po różnych dziurach. Jednak lepiej jest przez Radom niż przez Kozienice . Tak Radom w czymś jest lepszy
Warunki pobytowe na miejscu super. To co sobie weźmiesz do spania to tak będziesz spał. Na szczęści był dostęp do prądu. Warto było zabrać przelotkę z trójbolcowej CEE17 na zwykłe gniazdo. Toalety i prysznice były w podstawionych kontenerach i były no limit Śniadanie było podobno w cenie a obiad kosztował 6 euro. Były talony na piwko z kija po każdym wyścigu. Wpisowe do Warnemünder Woche 2018 to 150 euro (tylko płatność on-line) i do tego 14 euro / dobę za kampera (na miejscu). Zgłoszenia do regat i wszelkie formalności dało się zrobić on-line. W biurze regat wystarczyło przybić z panią piątkę i odebrać RFID'a na nadgarstek. Bardzo przydatna sprawa kiedy komisja musiała zapanować nad setkami łódek na wodzie.
Na liście startowej było 46 łódek i każda musiała przejść pomiary. Niestety nie było wagi
Akwen regatowy był oddalony od główek o 40 minut płynięcia. Trochę daleko ale z drugiej strony mięliśmy swoją wodę i nikt nie przeszkadzał w wyścigach.
W zależności od siły wiatru trasa to trójkąt, śledź, trójkąt lub trójkąt i śledź. Każdy z wyścigów trwał około 60 minut. Warunki wiatrowe od 2 do 4B może czasem było 5 w chuchach. Czyli książkowe warunki do uprawiania żeglarstwa. Fala do 1m choć zdarzały się i większe dziady. Ogólnie trochę mniej niż na Nord Cupie w 2017 roku.
Komisja sędziowska pracowała w miarę nieźle choć mógłbym znaleźć kilka drobiazgów ale tylko kosmetycznych.
Obawy wzbudził tyko jeden szeroki slip. Jednak całość szła bardzo sprawnie.
Sportowo poziom zawodów bardzo dobry. Miło było popatrzeć na technikę jazdy w takich warunkach wielu załóg a jeszcze milej na odjazdy czołówki. Łukasz stwierdził, że Niemcy nie mają sumienia w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ich nawet nie interesuje ile wieje. Robią bardzo dobrą robotę na wodzie i jest na co popatrzeć i od kogo się uczyć !!!
Taki regaty Warnemünder Woche 2018 to trochę mekka żeglarstwa coś w porównaniu do Gardy. Każdy szanujący się żeglarz regatowy powinien choć raz odwiedzić imprezę takiego typu. Uważam, że taka wizyta wnosi bardzo dużo i wychodzi tylko na plus.